Sebastian Grubalski ponownie stał się ważną postacią zarówno Constractu, jak i reprezentacji Polski. Zapraszamy na rozmowę z czołowym zawodnikiem Futsalu w Polsce.
Jakiś czas temu zawiesiłeś swoją karierę. Czy w tym czasie wolnym od futsalu, przekonałeś się, że trudno jest ci żyć bez tej dyscypliny sportu?
Niebawem dobiega końca już mój drugi pełny sezon po powrocie, a już myślałem, że społeczeństwo o tym zapomniało. Czy było mi trudno? Myślę, że nie z racji tego, że raczej miałem z tyłu głowy to, że powrót jest nieunikniony. Prowadzę również własną działalność, więc mogłem bardziej skupić się na moim gospodarstwie.
Czy od początku wiedziałeś, że to będzie tylko przerwa czy było zagrożenie, że już do gry nie wrócisz?
Tak jak wcześniej wspomniałem raczej to wszystko było zaplanowane w kierunku przerwy, ale bałem się, że mi się spodoba na “emeryturze”. Całe szczęście tak nie było. To była moja decyzja, wiedziałem na co się piszę. Potrzebowałem tego czasu i owocnie go spożytkowałem, wręcz w 100 % tak jak chciałem. Tuż po ogłoszeniu mojej decyzji dostałem mnóstwo wiadomości, różnego typu. Od słów wsparcia, nawet po słowa obelgi, ale ja wiedziałem co robię. Teraz słyszę, że “odżyłem” po tej przerwie, a wielu zawodników mówi mi, że czasami też by chciało w ten sposób odpocząć. Także, jeśli ktoś czuje się przemęczony to polecam! Nie bójmy się tego słynnego, jednego kroku w tył.
Jak długo zajął ci powrót do dyspozycji sprzed tej przerwy?
Jeśli dobrze pamiętam to miesiąc przed rozpoczęciem treningów z zespołem, trenowałem indywidualnie. Myślę że po 3 miesiącach treningów w drużynie byłem już w optymalnej dyspozycji, żeby rywalizować w ekstraklasie.
Czym dla ciebie jest gra dla reprezentacji Polski? Jak duża radość była u ciebie gdy w poprzednim roku ponownie otrzymałeś powołanie?
Koszulka z orzełkiem zawsze wywołuje dodatkowe emocje, niektóre ciężko opisać słowami. Na pewno duma i wiele radości towarzyszą przy grze w kadrze. Podczas hymnu zawsze mam ciary, ale mnie to motywuje. Im większa presja, tym gra mi się lepiej. Gdy dostałem powołanie po przerwie, to utwierdziłem się w przekonaniu, że decyzja o przerwie była trafiona, ponieważ udało mi się wrócić do formy, którą zauważył selekcjoner Błażej Korczyński.
Obecnie walczycie o awans na Euro i idzie Wam świetnie w eliminacjach. Na co według ciebie stać reprezentacje? Czy stać Was na walkę z europejską czołówką?
Uważam, że nasza reprezentacja już wkroczyła do tej czołówki, więc jak najbardziej jesteśmy gotowi do kolejnych wyzwań. Udowadnialiśmy to już niejednokrotnie. Dzięki dobrym wynikom pniemy się w rankingu i łapiemy mocną pozycję.
Czujesz, że reprezentacja rozwija się z roku na rok? Czy może nastała taka stagnacja?
Zdecydowanie widać progres. Myślę, że ostatnie sukcesy reprezentacji są widoczne dzięki temu, że cały zespół wierzy w model gry i nauczyliśmy się cierpliwości w naszym sposobie gry. Indywidualnie zawsze wracam z reprezentacji bogatszy o masę doświadczeń, które później mogę przenosić na parkiety ligowe.
Przejdźmy teraz do Lubawy. Obecnie zajmujecie drugie miejsce z małą startą do Piasta Gliwice. Jak oceniasz ten sezon w waszym wykonaniu?
Jesteśmy solidnym zespołem. Na początku sezonu mieliśmy problem z dużą ilością straconych bramek, natomiast mimo wszystko punktowaliśmy. Zajmujemy drugie miejsce i będziemy walczyć żeby je utrzymać. Jest to wygodne miejsce do gry w fazie play-off ze względu na rozkład spotkań. W ostatnich latach to właśnie zespoły z drugich miejsc zdobywały tytuł.
Czy jest w Was duża chęć, żeby do Constractu powrócił tytuł Mistrza Polski?
Oczywiście wszystkich w klubie interesuje tylko i wyłącznie Mistrzostwo.
Jak ty osobiście czujesz się na tym etapie sezonu? Czujesz już “w kościach” jego trudy?
Są momenty, że okresowo wkrada się zmęczenie zwłaszcza kiedy mecze ligowe przeplatam z grą w kadrze. Ale trenerzy odpowiednio rotują składem i jest czas, kiedy można odpocząć. Jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie, czuję się dobrze, a więc dyspozycja na play-offy powinna być optymalna.
Czego ci życzyć na dalszą część tego 2025 roku?
Przede wszystkim zdrowia i spokoju wtedy wszystkie inne cele można w życiu zrealizować ciężka pracą.
